rajd-rowerowy

Rodzinnie na rowerach

Mocno pochmurne sobotnie przedpołudnie 14 września br. nie napawało optymistyczną prognozą na dalszą część dnia. Mimo tego dwudziestoosobowa grupa rowerzystów zebrała się przy OSP w Suminie oraz na parkingu przy rybnickim kąpielisku Ruda, aby mimo wszystko wziąć udział w kolejnym rodzinnym rajdzie rowerowym zorganizowanym przez Stowarzyszenie SUMINA.
Do Nieborowic dojechaliśmy autokarem a nasze rowery samochodem bagażowym. Start nastąpił niedaleko miejsca stracenia i pochówku obrońcy Rybnika kpt Jana Kotucza, gdzie zapalając symboliczny znicz złożyliśmy hołd jemu oraz współwalczącym, którzy we wrześniu 1939 roku oddali swoje życie w obronie Ziemi Śląskiej.

Dalsza trasa wiodła obok schronów bojowych pozycji Górnośląskiej stanowiąc niemieckie umocnienia wojenne. Jadąc dalej malowniczą okolicą dotarliśmy do Pilchowic, gdzie na miejscowej nekropoli zatrzymaliśmy się aby upamiętnić powstańców śląskich poległych w obronie Polski w 1939 roku. Także w tym miejscu złożyliśmy zapalony symboliczny znicz. Na pobliskim parkingu przy urzędzie gminy zorganizowaliśmy krótki odpoczynek. Gorące napoje oraz słodki poczęstunek przygotowany przez członków naszego stowarzyszenia, który dotarł jako tzw. „samochód serwisowy” pokrzepił nas na dalszą drogę. Wyruszyliśmy w stronę Ochojca. Jechaliśmy leśnymi oraz polnymi okolicami, zawsze po nienagannie przygotowanych ścieżkach, by wkrótce przejechać wspomniany Ochojec, potem Grabownię docierając wreszcie do Golejowa. Stromy podjazd, a na jednym odcinku nawet podejście, zaprowadziło nas na Grrzybówkę – Kalwarię Golejowską. Z tego widokowego miejsca przejechaliśmy przez Wielopole, częściowo Paruszowiec, aż do samego centrum. Ulica Kościuszki poprowadziła nas w stronę dworca PKP, a dalej już tylko przez park do samego Juliusza. Na dziedzińcu dawnego szpitala Juliusz spotkaliśmy się z innymi uczestnikami Gwieździstego Rajdu Rowerowego organizowanego corocznie przez Starostę Rybnickiego Damiana Mrowca. Tam czekał na nas gorący poczęstunek, napoje i słodycze oraz oczywiste ciepłe przyjęcie przez organizatorów. Dalsza trasa tegorocznego rajdu prowadziła nas w stronę Suminy. Szlakiem Papieskim sprawnie przejechaliśmy centrum Rybnika, by po niedługiej chwili znaleźć się na leśnej ścieżce prowadzącej do Zebrzydowic. Potem przez las wzdłuż torów, dalej Pszowski Chodnik i już Sumina. Tego dnia w nogach, a właściwie w kołach mieliśmy pokonane blisko50 km.

Aha, warto wspomnieć, że przez cały czas nie spadła na nas ani kropla deszczu! Ba, nawet co jakiś czas pojawiało się słoneczko. Tak więc można rzec, korzystna pogoda była nagrodą dla wytrwałych. Trasę rajdu opracował oraz na trasie prowadził i niezwykle interesująco opowiadał Olek Żukowski, specjalista od rajdów rowerowych, autor wielu publikacji przyrodniczych i turystycznych, za co mu bardzo dziękujemy.

Opublikuj Post w social media:

Zobacz najnowsze aktualności

Scroll Up
Zmień wielkość
Wysoki kontrast